Wywiad z Maciejem Rybką, fizjoterapeutą Vistalu Gdynia

Wywiad z Maciejem Rybką, fizjoterapeutą Vistalu Gdynia

Maciej Rybka jest fizjoterapeutą Vistalu Gdynia od 3 lat. Na każdym treningu i meczu naszej drużyny, pomaga zawodniczkom i trenerom w wielu aspektach. Kwestie treningowe, żywieniowe, czy leczenie urazów, to tym wszystkim zajmuje się Rybka. O tym jak doszło do jego pracy w naszym zespole, na czym ona polega, a także o najpoważniejszych urazach i różnych tajnikach zapobiegania im, rozmawiamy z członkiem sztabu Vistalu Gdynia

Jesteś częścią sztabu szkoleniowego Vistalu Gdynia od 3 lat. Powiedz jak tu trafiłeś?

M.R: Ze sportem jestem związany od wielu lat, jednak do Vistalu trafiłem przez przypadek. Początkowo pracowałem tu na zastępstwie, potem kiedy okazało się, że zawodniczki oraz trenerzy są zadowoleni z mojej pracy, zaproponowano mi abym został na stałe. I tak właśnie 3 sezon za mną.

Na czym polegają Twoje obowiązki?

M.R: W największym skrócie, zajmuję się szeroko pojętym dbaniem  o zdrowie dziewczyn. Oprócz jak najszybszego i najskuteczniejszego doprowadzania do sprawności po urazach, odpowiadam także aby były w pełnej dyspozycji do treningu i meczu, aby w trakcie ich trwania niczego im nie brakowało. Wbrew pozorom to sporo pracy.

Jakie urazy w piłce ręcznej zdarzają się najczęściej?

M.R: W związku z tym, że jest to dyscyplina bardzo kontaktowa na uraz narażona jest niemal każda część ciała. Jednak naszą zmorą w ostatnim czasie są uszkodzenia stawów kolanowych.

Czy mógłbyś zdradzić, jaka była najdziwniejsza kontuzja, z którą przyszło Ci się zmierzyć?

M.R: Nie była to kontuzja, a raczej problem, któremu bardzo szybko trzeba było zaradzić. Na jednym z Final Four w Lubinie, w trakcie finałowego meczu Owenowi pękły sznurówki w butach. Aby mogła dalej grać, oddałem jej swoje z butów, które aktualnie miałem na sobie. Udało się wtedy zdobyć Puchar Polski.

Sportowcy często stosują „tejpy” na różne naciągnięcia. Czemu mają one służyć?

M.R: Pomagają w usprawnianiu po urazie i przyśpieszają gojenie.

Vistalki przy okazji treningów, czy przed meczami używają tzw. „wałków”. Do czego są one potrzebne?

M.R: Te wałki to popularne rolery, stosowane również co raz częściej przez amatorów. W skrócie to substytut masażu, pomaga się rozgrzać, przygotować do meczu czy treningu, używa się go również po wysiłku.

Jak ocenisz świadomość piłkarek Vistalu pod kątem przygotowania fizycznego do meczów? Często konsultują się z Tobą, co powinny robić, by np. wzmocnić partie mięśniowe, czy na co muszą szczególnie uważać, by nie doznać urazu?

M.R: Świadomość dziewczyn zwiększa się z sezonu na sezon i z mojego punktu widzenia jest to duży krok w przód. Bo mało kto zdaje sobie sprawę, że cena jaką płaci się za sport na najwyższym poziomie jest bardzo wysoka to nasze zdrowie. Bardzo często konsultują ze mną tematy związane nie tylko z treningiem czy przygotowaniem do meczu, ale także odżywianiem, regeneracją, suplementacją itp. Jeśli tylko jestem w stanie staram się tą radą służyć.

Jakie są najmilsze wspomnienia Twojej pracy w Vistalu?

M.R: Najbardziej lubię „wypuszczać” dziewczyny do treningu bądź meczu, po zakończonej rehabilitacji. Widzę ile radości im to sprawia, a skoro one są zadowolone to znaczy, że moja praca jest dobra.

Jakie masz plany wakacyjne?

M.R: Spędzam czas z dziećmi i żoną, za parę dni wyjeżdżamy w góry, żeby nabrać sił na nowy sezon.

_7H72064