Zvezda sobotnią gwiazdą…

Zvezda sobotnią gwiazdą…

Co możemy napisać o naszym przegranym spotkaniu ze Zvezdą… Wynik jaki  i ogólny odbiór chyba jest jasny. „Przegraliśmy spotkanie” w pierwsze dziesięć-dwanaście minut. Oczywiście gra się na całego do końca, ale pierwsze kilkanaście minut ustawiło to spotkanie. Klasowy  przeciwnik wykorzystujący praktycznie każdy nasz błąd. Najmocniejszy zespół z jakim mieliśmy dotychczas styczność w tym sezonie. Kosmiczny brak skuteczności – słupki, poprzeczki, kompletne pudła, straty piłek, błędy w kontrataku. Opłakane w skutkach. Nerwowość wywołana przez tą tragiczną skuteczność dobiła sprawę. No ale jak się nie denerwować gdy udane akcje kończyły się brakiem bramki…. Wnioski – wyciągniemy. Niedziela musi być lepsza. Dostaliśmy baty, ale… czasem przegrana też dobrze robi.

 

_DSE4417